26 sierpień 2005, Słupca

Dostaliśmy zaproszenie od Alegorna czyli od Jacka do zagrania na I Zlocie Fanclubu Zespołu Dżemu w Słupcy. Bardzo nas to ucieszyło choć zarazem martwiliśmy się o przyjęcie przez publiczność, bo bluesa to my raczej nie gramy...:) Ale mieliśmy w repertuarze "Wehikuł Czasu" i "Whiskey", a Alegorn widział i słyszał nas na koncercie w Koninie kilka miesięcy wcześniej i stąd zaprosił nas do Słupcy.

Mieliśmy problemy z transportem... Do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy jak dostaniemy się do Słupcy - a to przecież kawałek drogi. Na szczęście w przeddzień koncertu z pomocą przyszedł mój kumpel z liceum Bartek Stopczyk! Za co chce mu serdecznie podziękować! Pozdrówka Stary!

Mieliśmy małe opóźnienie i na miejsce zlotu dotarliśmy dosłownie kilkanaście minut przed planowanym naszym koncertem. Rozgrzaliśmy się trochę w fajnej garderobie i zaczęliśmy ustawiać sprzęt na scenie. Niestety nie mieliśmy swoich wzmacniaczy, bo ja swój miałem w naprawie i nie mieliśmy jak przetransportować reszty... Ale na miejscu był dobry sprzęt więc było ok. Choć niestety w tak krótkim czasie nie da się wszystkiego dobrze ustawić...

Nie mniej po troszkę nerwowych przygotowaniach ruszyliśmy z kopyta. Zaczęliśmy całkiem spoko, a po Paranoid fani ruszyli pod scenę i zostali już do końca! Tego co się działo nie zapomnę do końca życia! To był prawdziwy czad! Słupczanie - przyjęliście nas naprawdę wspaniale! Jesteście gorącą publicznością. Zapamiętam szczególnie jeden moment. Gdzieś tak w połowie koncertu kiedy graliśmy "Nad Jej Grobem" ludziska zaczęli uderzać rytmicznie rękoma o scenę! Momentami byliście głośniejsi od nas! To było naprawde niesamowite!
Koncert skończył się wspólnym przewracaniem na scenie które zapoczątkowała Ania. A na sam koniec zdjęcia z fanami którzy wbiegli na scene. Niestety nie mamy żadnego z tych zdjęć;< Jeśli ktoś może nam je przysłać to z góry dziękujemy!

To był niesamowity wieczór! Dzięki Alegorn!

Po nas wystąpiła kapela Krem.

A na koniec zespół ze Słupcy tzn. Zbuntowany Kaloryfer. Muszę tutaj zrobić małą dygresję:) Otóż koncert Kaloryfera bardzo nam się wszystkim podobał. To było bardzo fajne rock'n'rollowo - punkowe granie. Koncert miał świetny klimat. Po koncercie dostaliśmy płytki z nagraniami Kaloryfera. Niestety w tych nagraniach nie potrafiłem odnaleźć tego czegoś fajnego co doświadczyłem na koncercie. Nagrania te są raczej kiepsko zrealizowane i pomimo dobrych kompozycji płyta nie oddaje ducha muzyki, którą gra Kaloryfer. Jeśli mogę coś doradzić to lepszą realizację, a to bez wątpienia zaowocuje! Kawałek "Stalingrad" jest świetny! Pozdrawiamy cały Zbuntowany Kaloryfer!

Bartek


© Horda.pl