17 marzec 2006, Nowe Miasto Lubawskie, "Koncert Dla Filipa"

Niestety od samego początku mieliśmy problemy z organizacją... Najpierw mieliśmy problem ze skompletowaniem sprzętu do zabrania na koncert. Nasze talerze zostały w miejscu naszego poprzedniego koncertu i nie byliśmy w stanie ich odebrać. Mieliśmy też problem z czasem, nie byliśmy w stanie wszyscy się zebrać o czasie... Ja myślałem że zgubiłem kabel zasilajacy od mojego ukochanego wzmacniacza Labogi... Ale koniec końców wszyscy szczęśliwie załadowaliśmy się do autobusu i wyruszyliśmy w trase razem z zespołami Express Service i WWW, które chciałbym z tego miejsca serdecznie pozdrowić!
Nasza ekipa była bardzo liczna! Pojechał z nami Darek, Promień, Iwona no i cała Horda!

Po drodze zaliczyliśmy jeszcze korek za Toruniem i ostatecznie dotarliśmy do Nowego Miasta Lubawskiego chyba w okolicy 19:00. Na scenie grał już zespół którego nazwy niestety nie pamiętam... (sorki:) Potem na scenie zaprezentował się WWW, a potem była przerwa i dopiero po jakimś czasie zagrał zespół Sorry Andżej. Grali długo. Po nich my weszliśmy na scene, ale to była już późna godzina - sam nie pamiętam która, chyba ok.23:00. Przełożyło się to niestety na nieco niższą frekwencję, bo po prostu część fanów poszła już do domów... Mieliśmy problemy z odsłuchami na scenie i Ania niezbyt dobrze siebie słyszała. Ja za to słyszałem się zaskakująco dobrze, może aż za dobrze. To był pierwszy koncert Adama na nowym basie, którego dostał kurierem kilka godzin wcześniej! Basik fajnie zabrzmiał (to był pierwszy raz dopiero na scenie, kiedy tak naprawdę podłączył gitare do wzmacniacza...). I ruszyliśmy z kopyta! Grało się fajnie, pomimo niezbyt licznej publiczności. Kilka fragmentów powiedziałbym że zabrzmiało rewelacyjnie, a kilka innych troche gorzej...:) Darek zajął się światłami i wyszło mu naprawdę fajnie(dzięki!). Nie zagraliśmy wszystkich naszych kawałków, ale chyba i tak nasz set trwał dość długo. Chciałbym pozdrowić wszystkich ludzi, którzy bawili się przy naszej muzyce (Promień!).

Po nas zagrał fajny koncercik Express Service, ale było trochę mało czytelnie, tzn. gitara i wokal gdzieś ginęły... ale i tak było fajnie.

Ludzie z Nowego Miasta Lubawskiego są bardzo mili i bardzo nas ugościli, za co im dziękujemy. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy i musieliśmy wracać do domu. Droga powrotna minęła pod znakiem zmęczenia i większość z nas ułożyła się w fotelach i zasnęła... Do Aleksandrowa dojechaliśmy chyba ok.4:30...

Pozdrawiamy Filipa dla którego ten koncert był zorganizowany! Życzymy Ci wszystkiego dobrego, a zdrowia przede wszystkim!

Rock!
Bartek


© Horda.pl