25 marzec 2006, Aleksandrów Kujawski, Fado

To już drugi koncert w FADO w przeciągu dwóch tygodni. Ale tym razem nie chcieliśmy grać na końcu, bo po północy wytrzymują już tylko najbardziej wytrwali w walce ze zmęczeniem...

Były tylko 3 zespoły: Mistake, potem my i na końcu Defekt. Energetycznie to był dobry koncert, ale ja na początku miałem problemy ze słyszalnością gitary. Nie chciałem się rozkręcać, bo w Fado to zawsze źle się kończy.., ale tym razem nie miałem wyboru. Poza tym było wyjątkowo mało miejsca na scenie. Z tym sprzętem do wokalu kiedyś trzeba zrobić porządek! uff.. Ale daliśmy czadu! Co prawda przy barze to pewnie było słychać tylko miazge dźwiękową, ale pod sceną brzmienie jest spoko. Ludzi było naprawdę dużo i pozdrawiam wszystkich naszych fanów!

Po koncertach było jam session, które moim zdaniem trwało za długo i pod koniec powinno być łagodniejsze i cichsze dla wyciszenia nastrojów. A w tej sytuacji dźwięki zaczęły być drażniące. Sprzęt z perypetiami odwieźliśmy dopiero grubo po 1:00.

Do następnego razu!
Bartek


© Horda.pl